piątek, 7 sierpnia 2009

Wrocilismy

Po 10 godzinach jazdy, po 12 dniach spedzonych na polskiej ziemi znow jestesmy w domu. I znow trzeba sie zaczac przyzwyczajac do zycia tutaj. Po powrocie z Pl przez pewnien okres czujemy sie tutaj nieswojo,bardziej obco niz zwykle. No nic... potrzeba czasu.
ZZa oknem trawa ma taki inny kolor i drzewa sa jakies takie inne i kobiety tutaj takie jakies niezadbane ( Polki to naprawde piekne kobiety ) i wogole wszystkie takie drobnostki czlowiek dostrzega dopiero wtedy, gdy wyjedzie z ojczyzny.Juz teraz rozumiem dlaczego powstawaly te wszystkie tesknioce poematy Mickiewicza czy Slowackiego.

Urlop, choc to ciut za duze slowo. Bylismy w Pl ale to wcale nie byl urlop. Codzinnie dwie godziny poswiecalismy na dojazd do Taty, tam okolo 3-4 godzin spacerowalismy po przyszpitalnym parku lub po miasteczku w ktorym znajduje sie szpital.
Tata schudl prawie 20 kilo. Nie poznalam Go, a Starsztak przestraszyl sie Go do tego stopnia, ze po przywitaniu juz sie do "Ziadka" nie zblizal.
Ja jak zobaczylam Tate to tak sie mocno do Niego przytulilam i obydwoje wylismy jak dzieci, potem Starszak rzucil sie "Ziadkowi " na szyje, po czym odsunal sie i stwierdzil, ze to NIe "Ziadek". Bo "Ziadek " zawsze byl wysoki, misiowaty z meskim, twardym glosem. A teraz nic nie przypominalo tamtego czlowieka.
Za to Mlodszy byl z "Ziadka" zadowolony, bo Ten Go stale nosil, glaskal, calowal, usmiechal sie i mowil cos tylko do NIego. A dziecku w tym wieku wiecej do szczescia juz nie potrzeba.
U Taty bylismy prawie codziennie, bez dwoch dni ale o tym napisze w kolejnej notce, bo dzis to by bylo juz za duzo.

Pobyt byl w miare udany, choc nie zrelizowal nic z moich planow, no procz Taty i mojego Brata ( ale i o tym pozniej ).
Zaluje tylko, ze nie dotrzymalam slowa danego Starszakowi, bo obiecalam MU dino park i Zoo i duzy plac zabaw i Lichen. A otrzymal codziennie wycieczki do szpitala, odwiedziny rodzinki i chyba jedyne z czego sie ucieszyl to tone nowych autek.
Ale nastenym razem nadrobimy zaleglosci...
cdn

3 komentarze:

  1. No pobeczalam sie. Biedny Tata.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, że udało się Wam spędzić z tatą tyle czasu!! :))) i że pobyt był udany :))) zaciekawiłaś mnie tymi wątkami, czekam na ciąg dalszy :))) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Przykro mi z powodu taty... ciesze sie jednak, ze udalo Ci sie troche czasu spedzic w domu... czekam na relacje zwiazane z bratem... pogodziliscie sie??
    sciskam mocno

    OdpowiedzUsuń