piątek, 8 maja 2009

Czekamy i odliczamy

Zaczne od odliczania, to tak dla siebie, by widziec jak szybko dni uciekaja :)




Zaczelismy przygotowania, wykombinowalam miejsce w szafie dla Mamy, L bedzie miala do dyspozycji nasza sypialnie, a tam zawsze jakies miejsce sie znajdzie.
M nie moze sie doczekac, kiedy Baba przyjedzie. On to juz by najchetniej po Nia jechal. W planach mamy wspolne odebranie Mamy z dworca. Gdzies okolo 8 bedzie w HB, wiec spokojnie damy rade wstac. S na caly tydzien bierze urlop, by mi pomoc i by troszke razem posiedziec i pogadac. Zawsze jakos na to czasu brakowalo.
A w piatek pojade z S po L.
Nie moge sie tego wszystkiego doeczekac. Choc oczywiscie z radoscia pojawiaja sie obawy. Jak zwykle :) Bo jaka bylabym A bez obaw ;) A tak na powaznie, to obawiam sie siebie. Dawno ktos ns odwiedzal, z tesciami jakos nie do konca sie dogadujemy i tak szczerze mowiac, to nie pamietam kiedy u nas byli ostatni raz. Chyba w marcu !!!Przemilcze to, by sie nie wkurzac, bo te Ich wykrety dzialaja mi na nerwy.
Ciesze sie, ze Mama i L przyjada, bo znow bedzie z kim pogadac, posmiac sie, pojsc na spacery w wiekszym gronie i ogolnie mam nadzieje, ze bedzie wesolo.
Z L zawsze jest wesolo, bo my jak jestesmy razem to duzo rzeczy nie bierzemy na powaznie, choc jak trzeba to czlowiek powaznieje.
Jeszcze dwa tygodnie i bedzie u nas wesolo...
Szkoda tylko, ze Taty zabraknie ale mam nadzieje, ze latem to sobie odbijemy. Oby tylko doszedl do zdrowia...

5 komentarzy:

  1. Troszke trudno sie czyta L,S,A ale jakos sie przyzwyczaje :) wracam do blogowania a to nowy adres www.okruszek.blog.onet.pl - wazka

    OdpowiedzUsuń
  2. Będzie dobrze, choć ja też mam zawsze obawy jak mają przyjechać goście, ale wszystko zależy od tego kto przyjeżdża, z kim się czujemy najlepiej :) milego weekendu życzę :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Do Wazki: dziekuje za zrozumienie ale mam nadzieje ze w taki sposob uda mi sie pisac bez obawy ze ktos mnie znowdnajdzie i zacznie tworzyc swoja historie na moj temat.Ale tez postaram sie to jakos ulatwic, dalas mi dobry pomysl :)Pozdrawiam i ciesze sie ze wracasz.

    Do Mychy: wiem, ze bedzie dobrze. Dobre nastawienie duzo znaczy. Ale tez wszystko zalezy od drugiej strony. Ach, zreszta Oni tym razem przyjezdzaja na tak krotko, ze nawet nie zdarze sie nimi znudzic :) Pozdrawiam i rowniez zycze wspanialego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja sie ciesze, ze chrzest N. bedzie w wybranym przez Was terminie i ze ksiadz wreszcie nareszcie sie ocknal i zadzwonil. Uff. A., mi tez sie trudno czyta literki. Proponuje zmienic imiona i miejsce akcji a pewnie i Tobie bedzie latwiej pisac. Cmok

    OdpowiedzUsuń
  5. niepewność, to chyba każdemu towarzyszy przy większych imprezach. ;) zawsze jest ten strach, czy wszystko pójdzie tak jak ma być. ale będzie dobrze. :**

    OdpowiedzUsuń