wtorek, 5 maja 2009

Wszystko jest chwila

Czasami chcialabym by N byl juz bardziej samodzielny, by chodzil albo przynajmniej raczkowal, by bawil sie z M. Czasami chcialabym slyszec Ich wrzaski typu - Mama a N zabiera mi zabawke, Mama a M mnie bije, ect, ect. Czasami ... A potem tule N do piersi i sobie mysle, ze po co przyspieszac cos co i tak niuniknione. A te chwile, gdy teraz jestem Mu do wszystkiego potrzebna nigdy juz nie powroca. Przeciez to moze byc moje ostatnie dziecko i powinnam cieszyc sie tym, ze jest wlasnie taki niesamodzielny, ze jest taki malutki, taki kruchy. Taki, ze potrzebuje mnie stale. Nigdy pozniej nie bedzie chcial sie az tak tulic jak teraz, nigdy pozniej nie czul sie tak bezpiecznie w moich ramionach jak teraz. Dlatego staram sie doceniac te chwile, chwile ktore tak szybko minal.

A w domu mam teraz 19 kilo szczescia z czego 6 to N :) Jest co nosic...


2 komentarze:

  1. Witaj Rodzynko :))) jestem dokładnie tego samego zdania co Ty - kiedy mówią do mnie - nie noś, nie tul, bo przyzwyczaisz, itd to ja nie słucham, bo te chwile teraz są tak naprawdę dla matki :))) później synek już nie będzie chciał się tak tulić jak teraz :) buźka

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj kochanie jeszcze nie raz Cie glowa zaboli od tych ich klotni, wiem co mowie, bo przeciez niedawno Bzik sie urodzil a juz takie klotnie odwala z Pawlem jak stary chlop. Czasem musze prosic Pawla by szedl an dwor,by miec chwile spokoju i ciszy hehhe. Fajnie tutaj i tak milusko. Caluski Ella

    OdpowiedzUsuń