wtorek, 23 czerwca 2009

Dzien Ojca


Poraz pierwszy to dla mnie tak wyjatkowy dzien i jednoczesnie tak trudny. Dzis mialam okazje rozmawiac z Tatkiem. Na szczescie na Jego oddziale sa tak mile pielegniarki, ktore w ten wyjatkowy dzien udostepnily mi swoj telefon. Bo niestety ten na korytarzu jest jakis dziwny numer, na ktory ja nie moge sie dodzwonic - trudnosc zycia na odleglosc.
To byla cudnowna chwila uslyszec znow Jego glos, choc taki schorowany, to jednak glos mojego Tatki. Gdy Go uslyszalam to mialam taka gule w gardle ale wiedzialam, ze musze cos powiedziec.
Nie wiem, moze to tylko moje takie wrazenie ze sie wzruszyl, moze to ja bardziej potrzebowalam tego Jego wzruszenia. Na poczatku mnie nie poznal, myslal ze to dzwoni moj brat, brat ktory w ten dzien nawet nie podjechal do Taty, bo Jego zona moze lada moment urodzic. No zesz... te 3 godziny go nie zbawia, tymbardziej ze ona nie ma skurczy.
Przemilcze to, przemilcze jeszcze kilka innych zdarzen, bo to i nie miejsce i nie czas by o tym mowic. A poza tym kazda z tych notek zapisuje i czasem do nich powracam i chyba bym juz nie chciala powrocic do tych zdarzen z ostatnich dni...

Powiem tylko jedno - jest mi zle, wyje od srodka i staram sie, choc wiem ze nie do konca mi to wychodzi, ale staram sie byc twarda i sie smiac. Tata jest w szpitalu, Babcia zlamala sobie dwa zebra, Jej pamiec sypie sie z dnia na dzien, Mama ma problemy z rehabilitacja, a ja chocbym bardzo chciala pojechac do Polski to nie moge, bo wszystkie autobusy sa z przesiadka a z 2 malutkich dzieci nie rzucam sie na tak gleboka wode.

Poryczalam sie dzisiaj. Starszak myslal ze to przez Niego i odrazu do mnie przybiegl mowiac - Mama kokam cie, Mama nie smuc, Mama plakac, Mama kokam cie, Mama Tata koka cie, Mama Atan koka cie

Dobrze ze mam moich chlopcow, dla Nich mam sile zyc, dla Nich mam sile.

2 komentarze:

  1. oj ile to trwało..nareszcie Cię,Was odnalazłam;)uwielbiam czytać Twojego bloga od zawsze,pozdrawiam serdecznie i przesyłam uściski dla chłopców Asia82

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, że udało Ci się pogadać z tatą, on na pewno też był szczęśliwy :))) może jeszcze uda Ci się do niego czasem zadzwonić! buźka

    OdpowiedzUsuń