
Noc przeryczalam, wstawalam niby do maluszkow, a tak naprawde wstawalam by sie wyplakac w kuchni. By wyplakac swoj bol i nikogo nie budzic. Choc i tak mezulo stwierdzil, ze to byla koszmarna dla Niego noc, bo procz przytulenia nie umial mi pomoc. A ja mialam w glowie tysiace mysli i ta jedna jedyna - co ja mu takiego zrobilam ?? Przeciez mogl odpisac.
No i napisal, dzis przed chwila. Napisal krotkiego, zimnego sms-a, ze dnia ble ble, o godzinie bleble, narodzil sie ble ble, wazyl, mierzyl. I to wszystko, zdanego tesknie, szlocham, pocaluj mnie gleboko w d...
NO wiec Mu odpisalam, ze gratulujemy i moja propozycja nadal stoi, co On na to ?? Pilka jest znow po Jego stronie. Tak, wiem ze nie odpisze ale teraz nikt mi nie moze zarzucic, ze sie nie staralam. Nikt, a przede wszystkim ja sama nie moge sobie nic zarzucic.
A z dobrych wiesci - JESTEM CIOCIA!!! T witamy po tej stronie zycia :) Naprawde sie ciesze ( kurcze chyba jestem nienormalna)




Gratuluję ciociu :))
OdpowiedzUsuńHej :) Pamiętam to jak dziś gdy ja zostalam poraz pierwszy ciocią :) byłamw niebo wzięta a teraz tule swojego sakrba :))
OdpowiedzUsuńjesli masz ochotę zapraszam Cię do mnie
www.nasze-upragnione-szczescie.blog.onet.pl nie zapomnij pozostawić po sobie adresu bloga bym znów mogła do Ciebie zajrzeć pozdrawam Serdecznie Ania Mama Oliwki
Gratuluje zostania ciocia i wspolczuje zimnych kontaktow z bratem. Mam nadzieje ze wszystko sie ulozy. >>wazka<<
OdpowiedzUsuń