
Do urodzin Starszaka pozostalo 17 dni, a ten juz sie stal posiadaczem swojego pierwszego wymarzonego prezentu. Stacja beznzynowa o jakiej marzyl juz stoi u Niego w pokoju, a to tylko dlatego, ze firma z ktorej ja zamawialam byla tak wspanialomysla, ze nie zapakowala pudla do druiego kartonu i tym razem wszyscy naokolo widzieli co nasza Familia kupila. Pech chcial, ze zobaczyl to rowniez Starszak, wpadl do naszej sypialni, gdzie Mezulo smacznie jeszcze spal ( bo w tym tygodniu ma na druga zmiane) i zaczal krzyczec, prawie plakac ze szczecia - Tata, Tata tankstella dla mnie przyszla. Wow przyszla dla mnie.
No i nie bylo wiekszego sensu chowac jej i kombinowac cokolwiek, dlatego podjelismy decyzje ze 2,5 tygodnia przed urodzinami ja otrzyma.
Oczywiscie radosc ogromna i codziennie slysze jak Starszak mowi - ciesze sie, naprawde ciesze sie, choc tankstella przyszla za szybko, ciesze sie.
Coz teraz musimy wykombinowac jeszcze cos innego, choc i tak mielismy w planach cos jeszcze Mu kupic.
Jedyne co dobre w tym wszystkim to ta radosc. Jeszcze nigdy nie widzialam Starszaka tak podekscytowanego jakas zabawka, choc On ze wszystkiego sie cieszy to na tym punckie dostal prawdziwego szalu.
Oczywiscie na tym nasze wpadki sie nie skonczyly. Ostatnio nad nami jest jakies fatum, a szczegolnie nad sprzetami w naszym domu. Tuz po powrocie z Pl, jeszcze w sierpniu odmowila nam posluszenstwa nasza pralka. Troszke sie musialam naczekac az w koncu stalam sie dumna posiadaczka nowej. W tym przypadku warto czasem poczekac, bo w lazience stoi moja wymarzona praleczka :) Ale pare dni pozniej moja komorka nagle bach i umarla. Doslownie. Chcialam zerknac czy mam jakies wiadomosci na komorce a naciskam przycisk i biala plama. Wszystkie wiadomosci, wszystkie numery poszly sie .... Jedyne co sie udalo uratowac to zdjecia i filmiki, bo te mialam zapisane na karcie. Jak pech to pech.
Do tego nasz dekoder zaczal jakos dziwnie na nas niereagowac, na szczescie za dwa tygodnie przyjezdzaja moi Rodzice i przywioza nowy.
No i jeszcze maly problem stal sie w ubikacji ale to musi zalatwic spoldzielnia, bo w sumie za to im placimy, wiec stwierdzilam ze nie ma co sie meczyc. Tutaj mam mentalnosc Niemcow, skoro za cos placze to wymagam, nawet jesli mialoby to dotyczyc zmiany korkow.
I na koniec male ogloszenie - jesli ktos potrzebuje Zombie,to sluze pomoca. Bez zbednej charakterystyki juz dzis moge straszyc ludzi swoim wygladem. I jesli w sobote sie nie wyspie to bedzie ze mna krucho. Mlodszy daje mi niezle popalic, a teraz wlasnie sie obudzil i ani mysli spac, a ja padam na pysk... Zapowada sie kolejna "fajna" noc...




Ale fajna ta stacja benzynowa! Ja tez chce! No to nasz prezent sie przyda, hehe. Ale nasz jest zapakowany i prosze dobrze w przyszlym tygodniu schowac ;-) Wspolczuje niewyspania. Caluski
OdpowiedzUsuńMoj synek tez by sie z takiej ucieszyl :D Pozdrawiamy Wazka z Szymkiem
OdpowiedzUsuń