
Przez ostatnie 3 lata o tej porze robilam to samo - jedno wielkie przygotowanie. Wielkie sprzatanie, pranie, wycieranie, jakies male naprawy. Odkad pojawil sie Mateusz w polowie pazdziernika w naszym domu zaczela panowac atmosfera wyczekiwania. Ale nie tym razem. Tym razem nie bedzie gosci, tym razem nie musze kombinowac, gdzie pomiescic Ich ubrania. Tym razem nie musze przygotowywac menu na dni spedzone w szostke. Tym razem nie ma we mnie radosci.
Kiedy pojawil sie Mateuszek moja Mama mi powiedziala, ze dopoki sily Jej i Tacie na to pozwola, to beda przyjezdzac do wnukow na urodziny. W tym roku sily sa ale ponoc nie ma finansow. Ponoc, nie wnikam. Ale boli mnie to, ze nie bylo zadnego slowa przepraszam. Poprostu nie i koniec, nie i nie ma dyskusji, nie i nie ma tematu. A ja sama mam wytlumaczyc Mateuniowi dlaczego.
A poza tym Oni byli juz na 3 urodzinach, no i postaraja sie pojawic w lutym u Nathanka. I my tez nie przyjezdzamy na kazde Ich urodiny. No ok, tyle ze ja nic nie obiecywalam. Tyle, ze ja w lutym, ba jeszcze w sierpniu nie mowilam dziecku to do zobaczenia w listopadzie ...
Troche sie czuje tym oszukana, taka zostawiona sama sobie. Tymbardziej, ze myslalam, ze glosno planowalam jeszcze w zeszlym roku, ze przyjada, ze zostana dluzej, ze wyprawimy dwie imprezy, Matuli 4-te urodziny i moja 30-tke.
Tak malo chwil spedzamy razem, ostatnio byli tylko szybko szybko, bo Mama opiekowala sie bratankiem. A teraz nie bedzie Ich wcale.
Mam pretensje do Mamy, bo Tata jak to chlop - pod pantoflem zony cicho siedzi, by miec spokoj.
No nic w sobote idziemy do Tescia na urodziny, na ktore tak bardzo chce isc ze na sama mysl mam skurcze zoladka, a za dwa tygodnie w sobote swietujemy Kindergeburstag. Tym razem motywem przewodnim bedzie Toy Story.( obydwaj chlopcy narazie na punkcie tej bajki maja hopla) Zas dokladnie za dwa tygodnie moj maly jezyk bedzie poraz pierwszy swietowac urodziny z kumplami w przedszkolu, dostanie korone i to On bedzie Wodzem w ten dzien w swojej grupie. Bede do domu wracac z krolem :) A popoludniu juz zapowiedzialy sie moje kumpele zakochane w Mateuszka oczkach... Rosnie mi maly uwodziciel :)




Gosci na urodziny zaprasza sie tych, ktorych to naprawde obchodzi. Wymaz fakt, ze mial byc ktos z Polski z pamieci a jak Ty bedziesz radosna to i Mateuszek zrozumie, ze urodziny mozna miec i bez dziadkow i super sie bawic.
OdpowiedzUsuńRzeczywiście przykro że nikt nie przyjedzie, choć jeśli rzeczywiście z powodów finansowych to ja ich rozumiem, ale miejmy nadzieję ze kolejne urodziny dzieci będą udane, a te też będą wyjątkowe dla Mateuszka z tego co piszesz :))) będzie dobrze :))) pozdrawiamy
OdpowiedzUsuń