
Kurcze nie bylo mnie tu tydzien,a czuje sie jakby mnie wieki nie bylo... Jak zwykle chwycila mnie grypa i odebrala cala chec siedzenia przed klawiatura... Tym razem to my z Mezem przynieslismy chorubsko do domu i staralismy sie chronic chlopcow przed grypa ale niestety... Dzis Mati polegl jak mucha.
No ale dzis nie o tym chcialam pisac. Tytul - dumna jestem ze hey, nie nawiazuje do choroby...bo z czego tu byc dumnym....
Dumna jestem, bo dzis znow mialam tzw zyciowy egzamin z niemieckiego. I sama sie na Niego " zapisalam " A jak ?? A gdzie ?? A w domu, a przez telefon, a z pewna Mama.
Ale od poczatku. Dzis poniedzialek, czyli w przedszkolu Spielzeugtag czyli dzien zabawek. Kazde dziecko przynosi swoja ulubiona zabawke. Dzis padlo na Buzz-a z ToyStory. Nasz Buzz byl podpisany, na nodze mial litere M, bo przeciez Buzz Andiego z filmu tez byl podpisany i Woody tez, wiec u nas wszystkie Mata maskotki sa podpisane :) No i Synek wrocil z Buzzem do domu, cos mnie tknelo by go obejrzec i nagle patrze a M zniknelo.Biedny Buzz, jak sie zorientuje ze jest u innego dziecka, to sie przestraszy i jeszcze pomysli, ze Matula go zapomnial, wymienil albo co gorsza wyrzucl :/ No nie, nie moge tego Buzzowi zrobic, wiec chwytam za telefon do Mamy jednego chlopca ktory tez ma Buzza. Pogadalysmy i jutro nastapi wymiana. Ale poniewaz ja po niemiecku mowie jak mowie, wiec dla pewnosci jeszcze Mezulka poprosilam by z pracy do tej babki zadzwonil i ja przeprosil za moj niemiecki i wyjasnil jeszcze raz o co mi chodzi. A ta zdziwiona, bo przeciez Ona sie ze mna dogadala i powiedziala Slubnemu, by mi przekazal bym sie nie robila taka ciamciaramcia, nie umiem, nie potrafie, nikt mnie nie rozumie. Bo moze nie mowie perfelt gramatycznie to jednak da sie mnie zrozumiec i mozna ze mna pogadac. I to do tego przez telefon, przez telefon ktory wykonalam sama, bez zmuszania, bez wczesniejszej przygotowanej rozmowy. Poprostu tak instynktownie.
Kurczaki taka dumna z siebie jestem. Rok temu, ba pol roku temu bym tego nie zrobila. Kto ja ?? A teraz ?? Az uroslam z tej dumy :D
Sialalalala. chyba dzis nie zasne :) Zartuje oczywiscie.
Milego tygodnia zycze, u nas ma byc malo deszczowo, oby chlopcy jakos z tej grypy wyszli, bysmy mogli korzystac jeszcze z suchych spacerow.




UUUUU, Kochana, no to oblewamy, Rodzynka ze skorupki na calego wychodzi, ho-ho!
OdpowiedzUsuńGratulacje - egzamin zaliczony - teraz już nic Ci nie będzie straszne :))) Znam to uczucie doskonale i pamiętam satysfakcję i radość z rozmów z Niemcami :))) buźka
OdpowiedzUsuń