niedziela, 21 listopada 2010


"Można milczeć i milczeniem kogoś ranić."

Zostal tylko tydzien do mojej trzydziestki. Kurcze przezywam to jak przyslowiowa zaba okres.
Tyle sie w ostatnich dniach wydarzylo, tyle mialam momentow by sie nad soba, nad swym zyciem zastanowic.
Wiem jedno, za tydzien bede beczec jak wol z samotnosci. Ok, sama sobie wybralam, ze nie robie zadnej imprezy, ze idziemy na msze dopiero na 17 czyli w domu juz nas nie bedzie o 16, ze dopoludnia ( o ile pogoda dopisze ) wyjde z chlopakami na dwor i postaram sie byc tam jak najdluzej a jak bedzie padac, to scisze telefon i bede sluchac ( albo i nie) wiadomosci pozostawionych na sekretarce.
Nie chce przyszlej niedzieli, nie chce zadnych urodzin, chce to przespac. I nie chodzi o to ze bede starsza o kolejny rok ( ponoc czlowiek z kazdym rokiem nabiera doswiadczen, ja chyba juz nie). Poprostu nie chce.

I chyba sama sobie jestem winna, wyobraznia zadzialala.Bo gdzies tam sobie marzylam, ze bede miec fajny dzien, pelen niespodzianek, z goscmi ktorzy ciesza sie ze mna, ze oto kolejny rok przezylam, ze wchodze w kolejne dziesieciolecie. Ale zludzenie w koncu pryslo jak banka mydlana, nikogo to nie inteseruje. No procz mojego Meza, ale Jemu najchetniej wymazalabym ta date z pamieci. I chcialabym by nic chlopcom nie mowil. Niech to od teraz tylko moj bedzie dzien. Moj, dla mnie, o mnie.

Minal tydzien, dosc nerwowy tydzien.Ale cudowny. Poraz kolejny przekonalam sie, ze mam najcudowniejszego czlowieka za Meza. Dla mnie wzial bez wahania tydzien urlopu, bym tylko odpoczela. Zawiozl mnie do szpitala, by mi ulzyli w bolu i byl ze mna stale. Stale trzymal za reke, stale pytal sie jak sie czuje, opiekowal sie chlopcami, a ja przez ten tydzien moglam leniuchowac do woli. Robil mi masaze, pilegnowal mnie. Jest niesamowity. A wczoraj bylismy na cudownym spacerze, mimo tego ze obok biegaly nasze dzieci, ja czulam sie jakbym byla z Nim na randce. Moj Mezczyzna.... Szkoda, ze juz musial isc do pracy...

1 komentarz:

  1. Kobieto!!! taki mąż to skarb!!! gratuluje :) a co do urodzin- ja chętnie bym przyszła, tylko kurcze...troche daleko a iśniegu u Was tyle- ola Boga!!!! chyba, ze akurat w waszych stronach nie???? ściskam kochana trzymaj się!!!!

    OdpowiedzUsuń