
Zaprowadzilam Mateuszka w poniedzialek do przedszkola. Byl w miare zdrowy, troszke kaszlal ale mowil, ze czuje sie dobrze, bardzo dobrze. A popoludniu Mezulek odebral Go lejacego sie przez ramie, z goraczka. Zaraz po przyjsciu z przedszkola Mati sam polozyl sie do lozka i przespal pol dnia.
Co sie okazalo, madre Panie przedszkolanki, widzac ze nie pada, wyszly z dziecmi na plac zabaw. No tak, najprosciej, wypuscic stado ryczacych dzieciakow na plac zabaw i miec spokoj. To nic, ze na termometrze minus 4, czyli tak jak w Pl minus 8. U nas jako tak zimniej mimo nizszej temperatury. Klimat...
No nic, we wtorek Mezulek podjechal z Matem do lekrza i ie okazalo - ostre zapalenie oskrzeli. Tydzien w domu, tydzien nauki niemieckiego z glowy. Znowu przerwa i znowu chorujemy. Nathan zlapal katar, a mnie dzis zaczelo w gnatach lamac ( ale to akurat moze byc przez wiek ;))
A tak sie staralam by nas wyleczyc. Cale ferie kurowalam chlopakow, daje aktimel, smaruje rozgrzewajacymi masciami i bach jedno nierozsadne wyjscie by cala moja praca poszla na marne.
Mam tylk nadzieje, ze w poniedzialek maly Jezyk znow pojdzie do przedszkola. W tym tygodniu mial byc dyzurnym, tak sie na to cieszy, dupa przeszla Mu ta funkcja kolo nosa, gryyyy.




Biedny Mati zdrówka mu życzymy, i Wam wszystkim również :) pozdrawiamy
OdpowiedzUsuńzdrowiej Starszaku szybciutko!
OdpowiedzUsuń