sobota, 22 stycznia 2011

No i mam


Mezulo dzis na 16 godzin w pracy, bo ja sobie wymyslilam remont u chlopcow i odwiedziny moich Rodzicow i fajnie jeszcze by bylo gdyby udal sie wyjazd latem do Polski, no i by auto przeszlo przeglad i jeszcze fryzjer, kosmetyczka, nowe buty, nowa garderoba na lato i moze jakies fajne dodatki do kuchni i....
I tego sie mnozy, tylko kasy jakos stale ubywa zamiast przybywac. Wiec dzis Mezulo haruje jak wol, by chociaz jedna dziesiata tego spelnic. I juz sie zapowiedzial, ze kolejny weekend tez bedziemy spedzac oddzielnie, bo skoro cos chemy miec, to trzeba cos poswiecic.
Oczywiscie w takich momentach przychodzi jeszcze wiekasza tesknota za Nim, za Jego dotykiem. Czuje sie troche tak jakby wyjechal na kilka dni, a to zaledwie 18 godzin i przeciez jutro kilka godzin bedziemy ze soba, bo potem znowu nocna zmiana.
I zawsze tak jest, ze gdy mamy siebie to tego nie wykorzystujemy, ze zawsze znajdzie sie czas na wszystko tylko nie na przytulenie sie. I wlasnie takie momenty, takie chwilowe rozstania uswiadamiaja mi jak bardzo Go Kocham, ze te 7 lat temu to jednak byl dobry wybor. Dobry wybor z mojej strony, bo z Jego... hm sama nie wiem. Gdybym miala miec taka zone jaka jestem ja ... oj chyba bym sie powiesila. Jak On ze mna wytrzymuje ?? :/
A tu juz 7 lat za moment nam stuknie...

Dziekuje Kochanie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz