Chyba mamy kryzys rodzicielski. Wyslalismy Mateuszka do przedszkola by sie nauczyl jezyka, przebywania wsrod ludzi, wsrod rowiesnikow. A tutaj taka niemila niespodzianka. Owszem szprecha jak najety, a ja ucze sie od Niego wielu slow. I Jego krag znajomych sie powiekszyl. Ale niestety nauczyl sie tez tam traktowania doroslych jak rownych sobie. Jego odzywki, krzyki, wrzaski, rzadania, tupanie. Nie ma dnia bez lez, bez wrzaskow. Od rana do nocy. A jak cos chce to przez chwileczke, przez minutke jest potulny jak baranek, by za moment znow pokazac rozki.
Mam takie momenty, ze zaczynam zalowac, ze poslalismy Mata do przedszkola. Nie sadzilam, ze az tak mi synka odmieni. Ok, przed przedszkolem nie byl jakims super hiper aniolkiem ale mial jakis respekt, a teraz nic. Teraz najczesciej powtarzane slowa, to : ja tak mowie i tak ma byc. A na pytania odpowiada blebleble, bo tak mowi Julian.
Ok, czasem mialabym ochote przylozyc rodzicom innych dzieci, bo skoro ich nie stac wobec innych rodzicow na odrobine kultury ( glupie dzien dobry i dowidzenia podczas mijania sie w szatni czy na ulicy) to czego ja wymagam od dzieci ?? Ach... mam tylko nadzieje, ze ten bunt minie. Ze uda mi sie nauczyc Matule kultury.
A z innych wiesci - cel na drugie urodziny osiagniety :) Nathek w dzien juz nie nosi pampersow, no chyba ze wychodzimy na spacer, to jeszcze by uniknac stresu Mu zakladam, no i na noc.
Najwazniejsze, ze po domu lata w majtkach i w spodniach :) Od razu tysiac kilo lzejszy :) I dupencja taka zgrabna. A ja taaaaaaka dumna :)
I od dzis przywoluje wiosne. Wysprzatalam balkon, brakuje mi tylko kwiatkow ale te posadze dopiero w okolicach kwietnia. Narazie nie chce ryzykowac przymarzniecia.
Ale i bez kwiatkow jest pieknie. W tym roku moj balkon ma kolor zielono bialy. Wczoraj malowalam skrzyneczki na bialo, a dzis kombinowalam z zielonymi dodatkami. Musze porobic zdjecia to sie Wam pochwale moim dzielem :D




Rodzynko, niestety tak to juz z przedszkolakami jest. Rowniez czterolatki wg psychologow oprocz wieku nastolewtniego sa najgorsze pod wzgledem zachowania - klna, pluja, kopia rodzicow, bija, rechocza sie bez sensu itp. Gdzie bym nie zapytala to kazdy mowi, ze od chwili poslania dziecka do przedszkola dzieci sie rozwydrzaja i staja sie nie dosc ze glosne to bezczelne. Tam paniom placi sie za przyklejony usmiech i sluzalczosc, wiec dzieci sobie na duzo pozwalaja, bo przeciez pani nie moze wlac w dupsko lub wrzasnac na dzikusa bo ja zwolnia, nie? A potem przychodzi nudna zabiegana mama i tylko wymaga i wymaga i wkurza.
OdpowiedzUsuńGratulacje dla Mlodszego. SUUUUPER!!!
Ty nie masz za duzo wolnego czasu, zeby balkon upiekszac ;-) Ja nawet wycieraczki nie mam kiedy wytrzepac. Wow!