środa, 9 lutego 2011

Gadu gadu

Nathek w koncu zaczal gadac, a raczej w koncu zaczelismy rozumiec Jego nazewnictwo niektorych rzeczy. I tak jest Tata, Mama ( po wielkiej walce) Baba ( tak nazywa kazda kobiete) Baby ( niemowle lub dziecko) Kaka ( kaczka lub ptaszek) Hauhau ( piesek) klakla ( odglos paszczowy :D oznacza konia lub zyrafe, bo przeciez to takie podobne zwierzeta) huhu( Mikolaj, balwan lub choinka) hrumhrum ( swinka) icho ( cicho ) siii ( siku) no i najwazniejsze aaa rano oznacza mleko, a w ciagu dnia to wszystko czego nie umie jeszcze nazwac od Mata zaczynajac a konczac na poduszce, skarpetce czy chlebie.
Fajnie tak sie z Nim dogadywac i fajnie jak co jakis czas uzywa jakiegos nowego slowa :) Teraz obydwaj chlopcy sa tacy samodzielni. Kuchnia juz dawno zostala tak dostosowana, by obydwaj mogli z Niej korzystac. Na nizszych polkach mam gofry, chrupki, owoce, chleb. W lodowce w zasiegu Ich raczek sa jogurty ( najlepsze "jedzenie" Mata) male kielbaski, ukochany przez Nathana ser i mleko. Na stole zawsze stoja kubki z napojem. A ja dzieki temu mam wiecej spokoju, nie musze co rusz latac za Nimi do kuchni i spelniac kazda z Ich zachcianek. Maja na cos ochote to biora, no chyba ze jest to slodycz, to juz nie jest az tak prosto :) choc i te sa w zasiegu reki ale na szczescie juz tak nie kusza jak kiedys.
To skoro mam takie samodzielne dzieci, to moze czas na trzecie ?? ;))) Hehe Zartowalam.

A swoja droga, mozecie mi doradzic jak pojsc z Nathanem do fryzjera ?? Wczoraj Go obcielam i dzis w przedszkolu nie sciagalam Mu czapki :) chyba nie musze mowic dlaczego :) Cos mi sie za krotko obcielo i za krzywo :/ Tylko, ze On nie usiedzi na fotelu fryzjerskim dluzej niz pol minuty, a jak jeszcze zobaczy nozyczki to zaraz ucieknie.
Kurcze, to sobie zrobilam...

A na koniec poranne stwierdzenie Mateuszka - Nathek, co sie z Toba dzieje ?? ( Nathan strasznie plakal) Taki ladny chlopiec jest z Ciebie ale jak tak placzesz to cala ladnosc znika. Oj Nathan nie placz...

1 komentarz:

  1. witaj Kochana :))) rewelacyjnie gada Nathanek :)) Jest to ułatwienie życia, wiem bo Filip naprawdę nic nie nazywa po swojemu, o słowie mama też zapomniał. Co do fryzjera to sama nie wiem co robić, tzn zaplanowałam że po 2 urodzinach obetnę mu włosy po raz pierwszy i wiem ze muszę to zrobić sama, i nie wiem jak :)
    Świetny masz pomysł z tą samodzielną kuchnią :))) u mnie na to jest za wcześnie, poza tym wolę kontrolować co Filip je bo ostatnio jest niejadek a znając go to wyjadłby wszystkie chrupki zamiast konkretów :)))
    Tekst Matiego naprawdę powala - niesamowitych masz synków :D:D:D:D
    uściski dla Ciebie i dla nich od ciotki znad Bałtyku :D

    OdpowiedzUsuń