poniedziałek, 7 lutego 2011

Kolejny kryzys

To juz trzeci kryzys mojego malego Przedszkolaka. Kolejny raz zostawiam Go zaplakanego.
Kolejny raz czekam pod drzwiami pare minut zanim rusze do domu i nasluchuje czy juz sie uspokoil. Kolejny raz w domu zerkam co chwila na telefony czy przypadkiem nie dzwonia z przedszkola.
Kolejny raz patrze nerwowo na zegarek czy to juz ta godzina by Go odebrac.
Kolejny raz boli mnie brzuch z nerwow i zastanawiam sie co On tam porabia.
Kolejny raz dowiaduje sie od nauczycielek, ze jak tylko poszlam to Mati przestal plakac.
Kolejny raz slysze, ze Mati to taki towarzystki i wesoly chlopiec.
Kolejny raz moje dziecko nie moze zlapac tchu podczas opowiadania jak fajnie bylo w przedszkolu.
A ja kolejny raz mam ochote Mu nakopac, bo tyle nerwow, w pamieci te male ukochane zaplakane oczka, a On po tych 4,5 godzinach powie - Mama dzis to bylo super.
I zrozum dzieciaka...
A o co chodzi ?? Bo On nie chce zostac sam w przedszkolu, bo przedszkole jest fajne ale tak jakos Mu smutno gdy my idziemy do domku. A jak jest w domu, to sie pyta kiedy w koncu do przedszkola.
Osiwieje ( szkoda tylko, ze juz nie moge powiedziec, ze osiwieje przed trzydziestka ;P)

1 komentarz:

  1. Witaj kochana po długiej przerwie :))) Poczytałam wszystko, gratuluję ogromnie Nathankowi odpieluchowania!!!! :D:D:D I mamusi też oczywiście!! :))) WSzystkiego naj+++++ z okazji rocznicy :))))) Lubię poczytać co porabiają Twoi synkowie, zwłaszcza starszak, wtedy wiem co mnie kiedyś czeka :) Ale jedno jest pewne - zupełnie inaczej jest gdy dziecko mówi, ja nie wiem kiedy się tego doczekam. Cieszę się ze rodzice przyjeżdżają na urodziny, ale to zleciało - już za kilka dni drugi roczek a pamiętam dokładnie jak odliczałaś dni do porodu i jak czekałam razem z Tobą :D:D:D:D!!!!!!! ściskam serdecznie

    OdpowiedzUsuń